Ada Tyszka zdecydowała się opowiedzieć o jednym z najtrudniejszych momentów swojego życia. Łodzianka najpierw wraz z mężem Michałem pojawiła się w programie "Rolnik szuka żony. Odwiedziny", a potem sama w programie "Pytanie na śniadanie". Jak się okazało młoda kobieta po narodzinach córki zmagała się z psychozą poporodową. Pojawiły się bezsenność, silne pobudzenie, omamy i utrata kontaktu z rzeczywistością. Jej historia pokazuje, jak poważne mogą być zaburzenia psychiczne po porodzie.
Wszystko zaczęło się po narodzinach córki
Narodziny dziecka miały być dla Ady i jej męża wyjątkowym momentem. Po porodzie sytuacja zaczęła jednak stopniowo się zmieniać. Ada, jak przyznała, zaczęła mieć poważne problemy ze snem. Towarzyszyło jej silne pobudzenie, a następnie narastające zmęczenie. Z czasem pojawiły się również objawy psychotyczne.
Jak opowiadała, zaczęła mieć omamy i problemy z rozpoznawaniem rzeczywistości. W pewnym momencie nie rozpoznawała nawet swojego męża.
Kobieta wspominała, że miała świadomość, że dzieje się z nią coś niepokojącego. Jednocześnie jej stan stopniowo się pogarszał. Michał, mąż Łodzianki, relacjonował, że Ada wielokrotnie mówiła, że umiera. Dla najbliższych był to sygnał, że sytuacja wymaga zdecydowanej reakcji i profesjonalnej pomocy. Rodzina zorganizowała przy niej stałą opiekę.
Jednym z najbardziej bolesnych doświadczeń Ady były zmiany w jej emocjach wobec nowo narodzonego dziecka. Kobieta przyznała, że w pewnym momencie przestała odczuwać wcześniejszą miłość do córki i zaczęła czuć wobec niej odrzucenie. Było to dla niej niezwykle trudne doświadczenie.
W "Pytaniu na śniadanie" opowiadała, że to bliscy jako pierwsi zauważyli, że zaczyna zachowywać się inaczej. Najpierw zareagowały szwagierka i teściowa. Skontaktowały się z mamą i siostrą dziewczyny. Najpierw siostra przyjechała na Podlasie, a później dołączyła ich mama. Ponieważ obie miały także własne obowiązki i pracę, wymieniały się, aby Adrianna nie została sama z maleństwem.
Dzięki temu, że się wymieniły, cały czas ktoś czuwał nade mną i nad dzieckiem
- wspominała i przyznała, że dostała od nich dużo wsparcia. "Wszyscy odegrali wspaniałą rolę" - mówiła.
Teraz jestem bardzo szczęśliwa. Wszystko się układa jak najbardziej i teraz moje dziecko uczy mnie tylko cierpliwości. Ale kocham, kocham ponad życie
- dodała w programie.
Kilka godzin Ada podziękowała widzom programu za wsparcie.
Chciałabym podziękować wam, widzom, za wsparcie, za komentarze, za aktywność, za to, że tak niektórzy bardzo mocno się otworzyli na mnie, a w końcu jestem dla was dość obcą osobą, więc tym bardziej jest mi miło, że po prostu swoje historie zdradziliście, więc bardzo, bardzo dziękuję
- powiedziała Łodzianka.
Psychoza poporodowa to poważny problem
Psychoza poporodowa jest znacznie poważniejszym stanem niż tzw. baby blues. Może obejmować m.in. omamy, urojenia, dezorientację, silne pobudzenie oraz utratę kontaktu z rzeczywistością. Wymaga szybkiej konsultacji lekarskiej i odpowiedniego leczenia. Szczególnie ważne jest wsparcie rodziny i bliskich, którzy mogą zauważyć niepokojące zmiany w zachowaniu młodej mamy.
Decyzja Ady o publicznym opowiedzeniu o swoich doświadczeniach może pomóc zwrócić uwagę na problem zdrowia psychicznego kobiet po porodzie. Narodziny dziecka często przedstawiane są jako wyłącznie radosne wydarzenie. Tymczasem okres połogu może wiązać się również z poważnymi trudnościami psychicznymi. Historia Ady pokazuje, że nie należy ich bagatelizować.
To, czym jest baby blues, depresja poporodowa, a czym psychoza wyjaśniła w programie obecna na kanapie razem z Adą - pani psycholog Dina Homa. Szczegóły poniżej.
Komentarze (0)