W Łodzi szczególnie narażone są tereny zielone, takie jak parki i obrzeża miasta, gdzie panują sprzyjające warunki dla rozwoju tych pasożytów – wilgoć, wysoka trawa oraz obecność zwierząt.
Kleszcze w Łodzi. Gdzie występują? Powstała specjalna mapa
Kleszcze są niebezpieczne, ponieważ mogą przenosić groźne choroby, takie jak borelioza czy kleszczowe zapalenie mózgu. Dlatego tak ważna jest profilaktyka. Mieszkańcy Łodzi powinni pamiętać o odpowiednim ubiorze podczas spacerów – długie spodnie, zakryte buty oraz jasne ubrania ułatwiają zauważenie kleszcza. Warto także stosować środki odstraszające owady oraz dokładnie sprawdzać ciało po powrocie do domu.
Od kilku sezonów coraz częściej słyszymy o egzotycznych kleszczach, które dotarły do nas z Afryki. Jak się okazuje larwy i nimfy Hyalomma, bo o nich mowa, trafiają do Europy, w tym Polski, co roku wraz z migrującymi ptakami. Ich poszukiwaniem tradycyjnie już zajęli się badacze z Uniwersytetu Warszawskiego. Dzięki temu dowiadujemy się, gdzie i jakie inne jeszcze gatunki możemy spotkać w naszym mieście. Wszystko dzięki realizowanemu projektowi Narodowe kleszczobranie.
Jest to badanie z zakresu nauki obywatelskiej, realizowane w Zakładzie Eko-epidemiologii Chorób Pasożytniczych na Wydziale Biologii UW pod kierunkiem prof. Anny Bajer.
Naukowcy z Uniwersytetu Warszawskiego sprawdzają i mapują występowania kleszczy. W tym celu proszą o pomoc osoby wypoczywające na świeżym powietrzu, właścicieli psów i koni oraz hodowców zwierząt.
– Wystarczy zwrócić uwagę na pojawienie się w okolicy i na zwierzętach dużych, bardzo ruchliwych kleszczy o długich odnóżach – to może być Hyalomma. Kleszcze te są ponad dwukrotnie większe od polskich gatunków i bardzo szybkie, gdyż muszą ścigać swoją ofiarę w półpustynnych terenach, które zamieszkują. Wyposażone w dobrze rozwinięte oczy sprawnie namierzają potencjalną ofiarę. Opite krwią samice mają rekordowe rozmiary, nawet 1,5–2 cm długości – wyjaśnia prof. Anna Bajer z Wydziału Biologii UW.
Naukowcom, w ramach akcji kleszczobrania, można wysłać zdjęcie pajęczaka lub samego kleszcza.
Aby wysłać znalezionego kleszcza, należy go najpierw zamrozić w torebce plastikowej (-20’C) przez co najmniej 24 godziny. Co dalej?
Zapakuj kleszcza (może być rozmrożony) z kartką z danymi: z jakiego zwierzęcia zdjęty, data, miejsce, adres zwrotny. Możesz do tego użyć zwykłego woreczka strunowego lub małej plastikowej reklamówki - czytamy na stronie narodowekleszczobranie.pl.
Przesyłkę należy wysłać na adres Zakładu Eko-epidemiologii Chorób Pasożytniczych, Wydział Biologii Uniwersytetu Warszawskiego (ul. Ilji Miecznikowa 1, 02-096 Warszawa).
Jaki kleszcze odnotowano w Łodzi? Kleszcza pospolitego. Jest to najczęściej występujący kleszcz w Polsce. Atakuje liczne ssaki (w tym również ludzi) i ptaki.
Poza tym znaleziono kleszcza łąkowego, który rozprzestrzenia się na coraz szersze terytoria naszego kraju od wschodu i zachodu. Stanowi on szczególnie duże zagrożenie dla psów, ponieważ przenoszą patogeny powodujące babeszjozę.
Poza Łodzią, a konkretnie w Piotrkowie Trybunalskim odnotowano wystąpienie kleszcza z rodzaju Hyalomma. Jak informują badacze, mogą one stanowić bardzo poważne zagrożenie dla zdrowia ludzi, ponieważ przenoszą wirusa niebezpiecznej gorączki krwotocznej. Śmiertelność osób zarażonych wirusem jest wysoka (nawet do 60%) a leczenie niedostępne.
Narodowe kleszczobranie przygotowano specjalną mapę, na której można zobaczyć, gdzie i jaki gatunek dokładnie pojawił się ten wciąż groźny pajęczak.
Komentarze (0)